Ubezpieczenia OCP i OCS

Przewoźnik, zanim wykupi ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej przewoźnika (OCP), powinien przede wszystkim wybrać dobry zakład ubezpieczeń. Firmy ubezpieczeniowe różnie radzą sobie z tym produktem i warto jest zasięgnąć opinii innych przewoźników na ich temat.

Trzeba pamiętać, że szybka likwidacja szkody zależy od tego, co dla kogo oznacza słowo szybko. Według polskich przepisów dotyczących umowy ubezpieczenia, zakład ubezpieczeń powinien wypłacić odszkodowanie w ciągu 30 dni od dnia powiadomienia o szkodzie, w praktyce tak się oczywiście dzieje, chyba że przy małych szkodach. Przy większych kwotach niektóre firmy ubezpieczeniowe nie przejmują się przepisami i przedłużają postępowanie o odszkodowanie pod byle pretekstem.

Bardzo ważne jest, aby zakład ubezpieczeń działał na podstawie prawa polskiego, a to nie jest takie oczywiste. Na rynku jest firma ubezpieczeniowa, która reklamuje się bardzo profesjonalnie i oferuje „uda nie-widy”. Np. ogłasza, że ubezpiecza nawet szkody z winy umyślnej i rażącego niedbalstwa kierowcy (?).

Osobiście nie widziałem wypłaty z takiego tytułu, natomiast widziałem odmowę takiej wypłaty. Jak doszło do sporu z zakładem ubezpieczeń co do wypłaty, to okazało się, że umowa zawarta jest w oparciu o prawo austriackie, a ewentualna sprawa będzie rozpatrywana przez sąd w Austrii, co stawia przewoźnika w bardzo niekorzystnej sytuacji. Twierdzenie firmy, że sprawa może być rozpatrywana w Polsce przez sąd polski, ale według prawa austriackiego, należy włożyć między bajki. Radzę więc preferować polskie prawo i jurysdykcję polskich sądów.

Przy zawieraniu umowy ubezpieczenia należy przede wszystkim skupić się na ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU), a dopiero potem na wysokości stawki ubezpieczeniowej, a nie odwrotnie. Oferty zakładów ubezpieczeń bardzo różnią się zakresem przedmiotu ubezpieczenia, obowiązków ubezpieczającego, a tak naprawdę mogą różnić się wszystkim.

Dlatego też przy wykupie OCP szczególną uwagę należy zwrócić na to, czy ochrona ubezpieczeniowa ustaje w przypadku niezapłacenia kolejnej raty składki ubezpieczeniowej czy też nie. Niektóre firmy, mimo niezapłacenia raty, utrzymują jednak ochronę ubezpieczeniową, zastrzegając jedynie prawo dochodzenia zapłaty składki, co jest bardzo korzystne dla zapominalskich.

Wiele firm ubezpieczeniowych ochronę ubezpieczeniową uzależnia od obowiązku wystawienia listu przewozowego zgodnie z odpowiednimi przepisami prawa. O ile w przewozach międzynarodowych praktycznie zawsze wystawia się list przewozowy, to w przewozach krajowych różnie z tym bywa. List przewozowy jest zastępowany bardzo często przez osławione dokumenty WZ, które mogą, ale nie muszą, spełniać rolę listu przewozowego.

Koniecznie należy sprawdzić, jaki jest zakres ochrony ubezpieczeniowej i jakie są wyłączenia i ograniczenia tej ochrony. Na przykład, czy przysługuje ochrona w przypadku wykonywania przewozu przez podwykonawcę przewoźnika, a jeżeli przysługuje (często nie przysługuje) - to pod jakimi warunkami.

Trzeba pamiętać, że przewoźnik jest odpowiedzialny za siebie samego, za wszystkich swoich pracowników i podwykonawców usług. Oznacza to, że jeśli przewoźnik przyjmie „zlecenie transportowe” lub w inny sposób zawrze umowę przewozu, a potem przewóz zleci obcej firmie, to i tak odpowiada za ewentualną szkodę w towarze czy opóźnienie w dostawie. Nawet wtedy, jeśli samochód nie należał do niego, a on i jego firma nie byli wymienieni w liście przewozowym. To nie jest „spedycja”, jak się niektórym wydaje.

W przypadku parkowania w miejscach niestrzeżonych należy sprawdzić, czy ubezpieczenie działa. Jest to tym bardziej ważne, że w Polsce praktycznie nie ma parkingów strzeżonych dla samochodów ciężarowych. Dodatkowo sprawę komplikuje pojęcie „strzeżony” jedni uważają, że jest to miejsce, którego ktoś pilnuje; inni, że jest to parking, na którym zarządzający nim odpowiada materialnie za korzystające z niego pojazdy (i ich towar).

W niektórych OWU dopuszcza się parkowanie na stacjach benzynowych całodobowych, posiadających parkingi przystosowane dla samochodów ciężarowych, które są oświetlone po zmierzchu i dozorowane lub monitorowane za pomocą kamer itp. Pod warunkiem, że kierowca nie opuści pojazdu na czas dłuższy niż 30 min. i jeszcze pod paroma innymi warunkami.

Należy też zwrócić uwagę na ewentualne tzw. „haki”. Np. w OWU jednej z firm znalazłem zapis, że kierowca może opuścić pojazd nawet na 60 min., pod warunkiem, że zamknie pojazd itp. oraz zabierze ze sobą wszystkie dokumenty dotyczące przewozu. Oznacza to, że kierowca powinien zabierać teczuszkę z dokumentami nawet idąc do toalety czy na obiad. Jeżeli jej nie weźmie, może to być podstawą do nie udzielenia ochrony ubezpieczeniowej.

Przy przewozach międzynarodowych sprawdzamy, co z ubezpieczeniem w przypadku zadeklarowanej wartości towaru zgodnie z art. 24 konwencji CMR lub deklaracją specjalnego interesu w dostawie zgodnie z art. 26. Z reguły zakład ubezpieczeń odpowiada do wartości przesyłki, ale nie więcej niż 8,33 SDR za kilogram utraconego lub uszkodzonego towaru (patrz konwencja CMR art. 23. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że Polska nie ratyfikowała zapisu o SDR-ach i u nas obowiązuje nadal poziom odszkodowania 25 Franków Germinal, ale to temat na oddzielną dyskusję).

Jeżeli nadawca zadeklaruje, za oddzielną opłatą, wyższą wartość towaru, to przewoźnik odpowiada do tej wysokości. Jednak zakład ubezpieczeń przyjmie podwyższone ryzyko dopiero po uprzednim powiadomieniu i dopłacie składki lub odmówi. Natomiast oddzielnym aneksem do OWU można objąć deklarację wartości towaru i deklarację specjalnego interesu w przewozie. Tylko trzeba o tym wiedzieć.

Zakres wyłączeń przedmiotowych też należy sprawdzić. Z reguły, w podstawowych wersjach OWU wyłączone są: materiały niebezpieczne, papiery wartościowe, antyki, biżuteria, wyroby ze złota i srebra, żywe zwierzęta itp., ale może też pojawić się: elektronika, sprzęt AGD lub inne artykuły, które mają podwyższony „współczynnik znikania”. Im więcej wyłączeń, tym niższa składka ubezpieczeniowa, ale tym samym węższy zakres ochrony ubezpieczeniowej.

Trzeba koniecznie zwrócić uwagę na zakres terytorialny działania ubezpieczenia. Zdarza się, że wyłączenia dotyczą np. krajów byłego ZSRR lub krajów wymienionych z nazwy (np. niektóre kraje na Bałkanach).Ogólne warunki ubezpieczenia danego zakładu ubezpieczeń nie są przepisami prawa, tylko umową stron i dlatego podlegają negocjacjom. Warto korzystać z doświadczonych brokerów ubezpieczeniowych, którzy potrafią poprowadzić takie negocjacje na rzecz przewoźnika. Zwracajmy tylko uwagę na to, aby broker znał się na branży transportowej, a nie „spadł z nieba” ubezpieczeń majątkowych czy innych. Musi „czuć” branżę.

Instrukcja dla kierowcy. Na koniec jeszcze jedna uwaga, za to bardzo ważna. Można mieć doskonałe ubezpieczenie i dobrze wynegocjowane ogólne warunki ubezpieczenia, a mimo to zostać na lodzie, jeżeli nie poinformuje się o warunkach ubezpieczenia kierowcy. Kierowca musi wiedzieć, na jakich parkingach może się zatrzymywać, jakie dokumenty musi mieć ze sobą, co wpisywać do listu przewozowego i jakich zapisów w liście przewozowym w żadnym wypadku nie przyjmować, a także jak się zachować w przypadku powstania szkody.

Zalecamy napisanie stosownej instrukcji, której zafoliowaną wersję kierowca powinien mieć zawsze w kabinie. Niewielki wysiłek, a może „uratować skórę”. Bardzo często to właśnie od postępowania kierowcy zależeć będzie, czy zakład ubezpieczeń pokryje 200 tys. euro szkody, czy też będziemy musieli zrobić to sami ze środków własnych, mimo że mieliśmy tak dobre OCP.

autor: mgr ANDRZEJ SIKORSKI


OC Spedytora

Z ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej spedytora (OCP) jest duży kłopot a to dlatego, że mało kto wie co to jest spedycja a jeszcze mniej jest na rynku prawdziwych spedytorów. Przypomnijmy art. 794 § 1. Przez umowę spedycji spedytor zobowiązuje się za wynagrodzeniem w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do wysyłania lub odbioru przesyłki albo do dokonania innych usług związanych z jej przewozem.

Można więc przyjąć, że do czynności spedycyjnych należą i najczęściej są faktycznie przedmiotem ubezpieczenia są następujące czynności:

  1. zawieranie umowy o przewóz i przygotowywaniem dokumentów związanych z przewozem przesyłek,
  2. opracowywanie instrukcji wysyłkowych
  3. załadunek i wyładunek przesyłek
  4. kontrola ilościowa i wagowa przesyłek
  5. znakowanie przesyłek
  6. pakowanie i przepakowywanie przesyłek
  7. zgłaszanie przesyłek do ubezpieczenia
  8. zgłaszanie przesyłek do odprawy celnej (tu uwaga: niektóre firmy wyłączają szkody spowodowane nieprawidłowym wypełnieniem dokumentów celnych)
  9. składowanie przesyłek (najczęściej ograniczone do 30 dni)

Na wniosek ubezpieczającego, niektóre zakłady ubezpieczeń, obejmują ochroną ubezpieczeniową w ramach OCP również odpowiedzialność cywilną ubezpieczającego za szkody rzeczowe i finansowe powstałe z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania usług logistycznych np.

  • kompletacji przesyłek - konfekcjonowanie towarów
  • dystrybucji towarów
  • inne ustalone czynności

Jednak może się zdarzyć i zdarza się niestety bardzo często, że spedytor w umowie nazywanej spedycyjną faktycznie przyjmuje na siebie odpowiedzialność przewoźnika i staje się tzw. przewoźnikiem umownym. Trzeba pamiętać, że nie nazwa umowy decyduje o jej prawnym charakterze, decyduje o tym treść zobowiązania. Na przykład, jeżeli w „zleceniu spedycyjnym” jest napisane, że zlecający zleca przewóz (transport) towaru na trasie z Warszawy do Monachium to mimo nazwy spedycyjna będzie to umowa przewozu a przyjmujący zlecenie może być pozwany jak przewoźnik w takiej sytuacji OC Spedytora nic mu nie pomoże.

Kilka lat temu jeden zakład ubezpieczeń (teraz już się z tego wycofał) miał tzw. klauzulę przewoźnika umownego. Brzmiało to tak: (Jeżeli w zawartej umowie spedycji Ubezpieczający przyjmuje na siebie odpowiedzialność cywilną jak przewoźnik drogowy na zasadach wynikających z Konwencji CMR lub Prawa przewozowego) nawet, jeśli Ubezpieczający nie występuje na liście przewozowym jako przewoźnik główny lub sukcesywny ubezpieczenie niniejsze obejmuje ochroną ubezpieczeniową odpowiedzialność cywilną Ubezpieczającego za szkody rzeczowe w substancji przesyłki, jakie nastąpiły w czasie między przyjęciem przesyłki do przewozu a jej wydaniem zgodnie z art. 17, art.18 art.23 i art.25 Konwencji CMR lub art. 65 Prawa przewozowego). Obecnie o ile wiemy, na rynku żadna firma nie oferuje tego rodzaju ochrony w standardowych warunkach ubezpieczenia, co nie znaczy, że możemy tego rodzaju warunki wynegocjować w aneksie do umowy ubezpieczenia.

Czasami spotykamy ubezpieczenia, w których zakład ubezpieczeń ogranicza swoją odpowiedzialność do odpowiedzialności spedytora wynikającej nie z Kodeksu cywilnego, ale do odpowiedzialności spedytora zgodnie z Ogólnymi Polskimi Warunkami Spedycyjnymi wersja 2002 (opracowane prze Polską Izbę Spedycji i Logistyki z Gdyni, która jest organizacją) i uzależnia ochronę ubezpieczeniową od wyraźnego powoływania się na OPWS -y przy zawieraniu każdej umowy spedycji. Trzeba pamiętać, że spedytor zgodnie z Kodeksem cywilnym dopowiada za szkodę w towarze do wartości zwykłej towaru a w OPWS wersja 2002 też do wartości towaru, ale nie więcej niż 2 SDR za kilogram uszkodzonej lub utraconej masy towaru a to w przypadku farmaceutyków czy elektroniki to zupełny absurd.Przypomnijmy SDR to sztuczna jednostka obrachunkowa, średnia kursu: dolara, jena i euro i jest podawana na ostatnim miejscu kursów średnich tabeli kursów NBP (np. w dniu 20 stycznia było to 1 SDR = 4,9395 zł). Tak więc, może wyjść to, że spedytor będzie odpowiadał za zaginiony laptop do jego wartości ale nie więcej jak ok.10 zł za kilogram laptopa.

I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna uwaga. Trzeba sprawdzić, kogo może w ogóle dotyczyć ubezpieczenie OC Spedytora. Spedytorem jest każdy, kto zarejestruje działalność gospodarczą w zakresie usług związanych z wysyłaniem lub odbieraniem przesyłek i innych usług związanych z jej przewozem ale np. Allianz w OWU OC Spedytora udziela ochrony ubezpieczeniowej jedni podmiotom które posiada odpowiednie zaświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej w tym zakresie oraz ważną licencję na wykonywanie działalności spedycyjnej i tu zaczynają się schody. Jako takiej nie ma licencji na prowadzenie działalności spedycyjnej. To, co wysmarowano w Ustawie o Transporcie drogowym tzw. „pośrednictwo przy przewozie rzeczy” to nie jest żadna licencja spedycyjna choć bardzo dużo osób tak uważa co nie zmienia faktu, że jest to kompletny gniot legislacyjny i nie dotyczy, bo z różnych względów nie może dotyczyć, spedycji. Natomiast, jeżeli już widzimy taki zapis w OWU to albo nie zawierajmy z taka firmą umowy ubezpieczenia albo się do tego zapisu dostosujmy uściślają, co firma ma na myśli pisząc słowo „licencja”.

Autor: mgr Andrzej Sikorski, absolwent Ekonomiki Transportu na Uniwersytecie Gdańskim, praktyk z 28 letnim stażem w spedycji i logistyce, konsultant, wykładowca w ABC Sikorski